Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


senna mantra

sobota, 30 maja 2009 23:56

Kiedy dni zlewają się w jedno pasmo półsnu, to znak, że nie jest dobrze. Czasem pomaga zaostrzona walka z mopem, zmywanie garów  i zamiatanie podłóg, pranie i przekładanie notatek z miejsca na miejsce. Żeby tylko udowodnić samej sobie, że niby coś robię, do tego „coś" konstruktywnego, dającego namacalne rezultaty. Ołł jeaa. Sziwa ma chyba do mnie jakieś potężne ale, codziennie bowiem obdarowuje mnie cholernie rozwlekłymi snami, do tego w maksymalnym stopniu przenikniętymi absurdem. Coś jak zmasowany atak Witkacego i Schulza na moją biedna głowę. I budzę się (budzę?) o tej 14 i jeszcze wmawiam sobie obłudnie, że tak, napiszę te dwa referaty! Okazuje się jednak, że moją jedyną aktywnością tego dnia będzie wycieczka do IKEI, zakupienie 2 pudełek i 4 żarówek a także wypicie kawy... I otrzymanie krówki od trolla. Błądzę sobie zaspanym wzrokiem po szafkach i wazonikach a tu nagle wyskakuje przede mną jakiś koleś, coś jak hybryda hobbita i Chałabały i coś do mnie gada. Więc łaskawie zdjęłam słuchawki, wysłuchałam o co mu chodzi i wzięłam cukierka. A wokół stado rozwrzeszczanych dzieci śpiewa smerfne hity... Najgorsze jest to, że akurat to się działo na jawie. Dodajmy dzisiejszy sen w którym na zmianę siedziałam w barze w sukience komunijnej i przykrótkim harcerskim mundurku i już wiadomo czemu mam prawo czuć się lekko ... nie, czy paranoja jest uleczalna? Ha, niektórzy za zaserwowanie sobie takiego stanu muszą słono zapłacić, ja widać mam nielimitowaną promocję.

http://http://zok.zduny.pl/wordpress/wp-content/gallery/posts-images/beksinski.jpg  - to mi siedzi w głowie

komentarze (3) | dodaj komentarz

wino i tequila

niedziela, 24 maja 2009 1:31

 

„Przez okrągłe liczby i zmienne nastroje tworzą się gwiazdy a światy są dźwiękami" F. K.

Czasem mam ochotę się napić. Sprawić, że świat stanie się na moment jeszcze bardziej surrealistyczny, kolory zawrócą mi w głowie a dźwięki zagłuszą przyśpieszone tętno. Szum w uszach wywołuje wrażenie oka cyklonu. Świat wiruje wokół zmierzając ku katastrofie a ja, otoczona ciszą, obserwuję tę apokalipsę z lekko uniesioną brwią i uśmiechem błąkającym się gdzieś w kąciku ust. I ta cienka granica. Wystarczy zrobić krok by z rozpostartymi ramionami zanurzyć się w obłęd, miękko wtulić w nierzeczywistość.

Alkoholiczki, wariatki, histeryczki i do tego brzydkie baby. Obie desperacko uzależnione od prochów, podobno na ból. Wszelaki... Trudne do zniesienia egocentryczki, emocjonalne szantażystki. Momentalnie zaskarbiły sobie moją sympatię. Chylę przed nimi czoła i ronię kilka kropel z pucharu,  może kiedyś dane mi będzie zrobić to samo w błękitnych murach Coyocán i na „zatłoczonym"Père Lachaise. Podziwiam ich autoportrety, słucham oczami codzienności. Bo o to im przecież chodziło, żeby nigdy nie umrzeć, by być, istnieć i nie żałować niczego.

http://http://www.youtube.com/watch?v=Kya3c4WJZAk  - siła huraganu w tak niepozornym opakowaniu
http://http://www.youtube.com/watch?v=oKT90TmSF6E&feature=related  - Salma się postarała
http://http://www.youtube.com/watch?v=rIww5hA5RQ0&feature=related - autoportrety

 

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Umajenie

sobota, 02 maja 2009 1:31

Najlepszym ku temu sygnałem jest zapach bzów. Panie i Panowie - mamy MAJ! Świadomość tego faktu w znacznej mierze podnosi mnie na duchu. Być może szereg astrologów chciałby w tym miejscu zabrać głos, próbując w tajemniczy i magiczny sposób wykazać moje duchowe powiązanie z tym właśnie miesiącem. Bo co tu dużo gadać, w maju się urodziłam i natychmiast zapałałam sympatią do tego szczególnego okresu w roku, gdy prym wiodą zapachy wonnego kwiecia, ptasie trele i przeklinający pod nosem licealiści, z nienawiścią patrzący na zakwitające kasztany. Socjalistyczne pochody zamieniliśmy na masowe grillowanie (znajdź człowieku trochę przestrzeni nad wodą), familijne spacery (droga dla rowerów jest dla ROWERÓW, czy to jest zbyt skomplikowane?) i radosne, kolorowe festyny (liczba przejechanych dzieci = prawie 3 ). Mimo to, dziś czuję się jak po wyrobieniu przynajmniej 150% normy... zachciało się dziecku wycieczki.


Z utęsknieniem wypatruję pierwszej, prawdziwej, majowej  burzy. Tego momentu, gdy naelektryzowane powietrze i nagły podmuch wiatru zasygnalizują zbliżającą się ulewę. Mrrr...  I like it ;P


A tutaj utwór mistrza, coś jak „ciepły, letni deszcz na Twojej skórze"  lub przednocny, wzmożony napór wszystkich rzeczy    (szczególnie 1:17)   enjoy!

http://http://www.youtube.com/watch?v=rOcXBNYXnYY

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 539

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

trochę niezbędnych słoneczników. Opisać wszystko co godne uwagi :) Różne różności,rzeczy ważne i ważniejsze, miszmasze wszelakie :)

O mnie

"Biedny, mały Dżanas" "Pocieszny Dżanasik" "Kaszydełko" "Strzyguś" "Żanaaaas menelu!" "Kaś! Herbata!" "Góóóóóóóóóóóóóóry" "A widzisz te trzy gwiazdy?" EN- RA- HA ? :P